Anna Frajlich Bez adresu - Pisarz powinien miec adres - rzekl Isaac Bashevis Singer ktory swoja ulice ulice Krochmalna w Warszawie jak Atlas przeniosl na barkach przez wszystkie powodzie swiata. I ja szukam swojej ulicy jedynej niepowtarzalnej na jawie we snie w rozdarciu pomiedzy jawa i snami w magicznym kalejdoskopie mienia sie rozne ulice ich zapach ich zgielk mam pod skora a nocna barwa ich ciszy zawisa na parapetem jak nitki babiego lata ale zatarly sie nazwy i cyfry znad bram opadly kto wie co jest moje co obce i ktory adres to adres Anna Frajlich Moze Ta uliczka jak z Utrilla plocien zdjeta romionami nas otula niby szalem okiennice uchylone na pieterku jestes przy mnie tyle czasu jeszcze mamy ta uliczka ten zaulek nie z tej ziemi moze dla mnie wymysliles to napredce jakas cisze rozrzuciles pod oknami jakies liscie rozwiesiles na galeziach? Anna Frajlich Na kamiennej lodzi - Tymoteuszowi Karpowiczowi Znow snieg i ja na wyspie na kamiennej lodzi ostatni snieg marcowy a ratunku znikad jezeli rym odrzucic czego tu sie chwycic uwierzyc ze nadejdzie to co nie nadchodzi. Nieme dachy przylbice zsuniete na czola powoli sie zlewaja z mleczna magma nieba tam nic nie ma tu sniegiem sypie prosto w oczy. Trzeba droge oczyscic isc trzeba. Trzeba? Anna Frajlich Nowojorskie elegie (fragment) III Sala dziecieca w muzeum meczenstwa Yad Vaszem w Jerozolimie To tak wyglada grob moich kuzynow to tu w tej ziemi ktorej nie widzieli spoczywa po nich bezimienna pamiec tu grob znalezli gdziekolwiek zgineli we Lwowie w Krakowie gdzie sie rodzili ich ojcow ojcowie gdzie ich zdumienie w dym sie rozplynelo wsaczylo w ziemie gdzie ich slad chlopiecy jak deszcz rozmyly strugi niepamieci tu powrocili swoich imion echem. Anna Frajlich Nowy Jork, listopad i roza Klamiemy obydwoje a na cienkiej linie pomiedzy uprzejmoscia klamstwem i pragnieniem taniec nasz jest jak roza co swoim karzeniem drazy zmarznieta ziemie aby kwitnac dluzej. Tak - pomieszal nam Pan Bog jezyki bo wieze wznieslismy za wysoka i czy klamie nie wiem gdy pragne czy pragne gdy mowie "na zdrowie". Gra nasza jest jak hazard przy kartach znaczonych nie wiemy kto prowadzi kto kleske wybierze w miescie co jest ojczyzna wszystkich zablakanych pokretnych drog szukamy wiodacych do siebie. A gwiazda nam nie swieci posrod zgielku kodow to miasto dla nas ciemnosc jak sezam otwiera jedno tam jest prowdziwe jedno jest bez skazy bol ktory gluchym echem bladzi po tunelach. Anna Frajlich Panorama Manhattanu Wladkowi Wisza mosty nad miastem jak diamenty w diademie plona swiatla odbite W Hudsonie i w Harlemie w Rzece Wschodniej w zatoce i w kaluzach przy drodze wisza mosty nad miastem co zablyslo przelotem miedzy gwiazda zagasla i wschodzacym ksiezycem wpiete murami w niebo wparte w ziemie granitem z wiatrem w kamiennych zaglach w morze ruszy przed switem. Anna Frajlich Z piosenka ta Uspiony szlagier z dawnych lat szczecinska "Biala mewa" przerzucila nas w tamten swiat naprowadzila na slad zapomnianych uliczek i sadow. Kto byl niewinny kto w niewinnosc wierzyl kto niewinnosc udawal - biala mewo ty jedna zostalas niewinna nieskalana czystoscia kiczu. "Biala mewo lec z piosenka ta hen daleko na ojczysty lad" - spiewalismy w Haifie oboje. Dokadkolwiek poleciala mewa socrealistycznego szlagieru my polecielismy dalej dalej z piosenka ta.