Miron Bialoszewski Autoportret odczuwany Patrza na mnie, wiec pewnie mam twarz. Ze wszystkich znajomych twarzy najmniej pamietam wlasna. Nieraz mi rece zyja zupelnie osobno. Moze ich wtedy nie doliczyc do siebie? - - - Gdzie sa moje granice? - - - Porosniety przeciez jestem ruchem albo polzyciem. Zawsze jednak pelza we mnie pelne czy tez niepelne, ale istnienie. Nosze soba jakies swoje wlasne miejsce. Kiedy je strace, to znaczy, ze mnie nie ma. - - - Nie ma mnie, wiec nie watpie. Miron Bialoszewski Noce nieoddzielenia 1. Noc, Zapach mostu. Parkan wpuszcza korzenie. Woda swieci ziemi. Kamien sluchajacy. Spiewa wlos. 2. Noc. Droga. Wlasne kolana w domyslach. Nie ma osobnej zieleni. Inna epoke reki, inny czas kolysania. Cmy i gwiazdy patrza na siebie; to one wskazuja w poprzek nocne sloje horyznotow szklanny sloj. 3. Noc. Teraz juz razem rosniemy, krazymy kartofle ludzie psy dachy... Kto idzie? Kto oddycha? Ty nade mna i dalej - galaz, daj mi lape, nie nadeptujmy na siebie, moja nogo kamienna koro rybo mow mow byle co... czujecie, jak nam serce bije pod luskami pod muszlami ach, ten niepokoj odrzucmy - umieramy razem Miron Bialoszewski *** Przypuszczalem: kiedys ci sie znudze ale jeszcze przychodzisz czekam przychodzisz no to jeszcze czekam nie przychodzisz ano to juz (nie przypuszczalem)